
Sprawdź letnią ofertę szkoleń dla mechaników ciężarówek
2011-10-18

- Klaster wpłynie na oszczędność kosztów i czasu wszystkich zgromadzonych w nim podmiotów - zarówno przewoźników, jak i nadawców. Organizacja zwiększy również bezpieczeństwo biznesowe i pomoże równomiernie rozładować tzw. piki transportowe – tłumaczą współtwórcy klastra: Tomasz Sączek z firmy Infinity Management oraz Grzegorz Kiedrzyn z firmy Knauf.
Pomysłodawcy zbierają teraz opinie przewoźników i nadawców. Jeśli idea „chwyci”, organizacja będzie miała szansę na zrewolucjonizowanie polskiego przemysłu transportowego. Podobne organizacje, sprzyjające rozwojowi firm logistycznych i transportowych, z powodzeniem działają już w innych częściach Europy. Czy pomysł przyjmie się także na polskim gruncie? Podstawowym założeniem klastra jest nierozbudowana struktura - maksymalnie po 10 przewoźników i nadawców. Wszystko po to, by ułatwić kontrolę i usprawnić działanie organizacji. Firmy wchodzące w skład klastera mają być odpowiednio rozlokowane geograficznie i branżowo (tak by zminimalizować ryzyko konkurencji). Założenie pomysłodawców jest też takie, by organizacja skupiała firmy zarekomendowane przez dotychczasowych członków. To sprawi, że zwiększy się bezpieczeństwo biznesowe wszystkich uczestników. Nadawcy będą mieli pewność dostaw, gwarancję stałej, konkurencyjnej ceny, szybkiej reakcji na skoki wysyłek, a także możliwość bieżącego śledzenia statusu zamówienia.
Przewoźnicy skorzystają natomiast na skróconych terminach płatności, szerszemu gronu kontrahentów i gwarancji przejechanych kilometrów. Wszyscy będą mieli dostęp do precyzyjnej informacji i oszczędzą na czasie. Na czele klastra i równych warunków dla wszystkich uczestników będzie stał tzw. operator klastra. Organizacja będzie utrzymywała się ze składek członkowskich.